Skip to main content


nie, ale serio: czy wszystkie te BARDZIEJ rozproszone i niekiedy wręcz serverless opcje social media są zdominowane przez prawaków, czy ja po prostu nie umiem szukać?

jeśli nie, jakie są dobre, warte polecenia opcje? jeśli tak - co możemy z tym faktem zrobić?
instancja https://Lhub.Social nie jest zdominowana przez prawaków. Może zerkniesz?
@LewicowyHub, @Petros Kanenas Outis Polonos ok, przyznaję, może przez moje wczorajsze przetyranie przedstawiłem to niedostatecznie czytelnie.Chodziło mi o dychotomię między podejściem "są sobie serwery, na których użytkownicy mają konta" - do których jak rozumiem należy i tepewu, i lbub - a rozwiązaniami CAŁKOWICIE dystrybuowanymi, gdzie każdy jeden użytkownik sobie, a cała zawartość sieci jest dystrybuowana między wszystkich, za pomocą jakiegoś blockchaina, czy shardowania, czy czegoś tam. I tu z jakiegoś powodu wszystko, co znalazłem jest turboprawackie. Ale może chujowo szukałem?
@Keph @LewicowyHub

Myślę, że nie szukałeś chujowo. Mentalność "prawacka" (jak ja kurwa nienawidzę tej dychotomii!) jest właśnie taka: sam przeciw światu, nikomu nie ufam. Taki jest podstawowy model prepperski, taki jest model blockchaina. Z jednej strony byt całkowicie abstrakcyjny: naród, rasa, religia, ethereum -- z drugiej samotny supersamiec (z ambicjami na patriarchę) w swojej warowni. I teza, że nie istnieje cos takiego jak społeczeństwo.

Po "naszej stronie ulicy" centralną tezą jest, że społeczeństwo/społeczność istnieje i jest superważne dla każdej osoby z osobna. Ja i @Piotr Sikora możemy się różnić co do tego jak duże jest/powinno być to społeczeństwo i ewentualnie jak ma wyglądać jego nadbudowa, ale założenie, że człowiek jest istotą społeczną (i w konsekwencji polityczną) mamy wspólne.

Blockchain i jego pochodne są produktem umysłów, które nie dzielą ludzi na bliskich, dalszych i kompletnie obcych -- każdy jest jednakowo niewart zaufania i tylko obiektywny zapis powtarzalnych zachowań może nam powiedzieć, czego możemy się spodziewać. A jak ktoś nie dotrzyma umowy, to nie ma przebacz -- blockchain i indeksy reputacji nie zapominają.

Jest znakomita symulacja (auto)edukacyjna, pokazująca jak kształtuje się zaufanie w grupie ludzi, jakie mamy strategie i jak wzajemnie na siebie wpływamy. Paradoksalnie, można z niej wyprowadzić rekomendację blockchaina, ale nie jest to jedyna droga. I to jest najważniejsze.

Tu można miło i pożytecznie spędzić 30-40 minut: https://sin.github.io/trust/

2 people reshared this

@Piotr Sikora @LewicowyHub @Keph Jeszcze innym aspektem jest ten, że blockchain jest implementacją narcyzmu. Ale to odrębny temat.
Ogólnie może powiem ci, dlaczego moim tropem był blockchain:

Jest to chyba najlepiej znany przykład bazy danych rozdystrybuowanej pomiędzy wszystkich uczestników swojej sieci.

A wydaje mi się, że jeden problem z wejściem "zwykłego człowieka" w fediverse o którym zapomniałem wspomnieć jest następujący: fejs spełnia (czy raczej: sprawia realistyczne wrażenie że spełnia) funkcję osobistej przestrzeni, w której taki zwykły szaraczek może podzielić się prywatnymi przemyśleniami, fotami z wycieczki, zdjęciami pyzatych wnucząt w wąskim gronie wybranych przyjaciół.

Tymczasem z dokumentacji do fediversowych platform celujących w bycie zamiennikiem FB raz kolejny bije sprzeczność: z jednej strony tak, masz dosyć granularną kontrolę nad tym komu udostępniasz, ale z drugiej - jeśli chcesz mieć taką PRAWDZIWĄ-prawdziwą kontrolę nad swoimi danymi to nic prostszego! Wystarczy jedynie wykupić hosting, postawić na nim bazę danych, serwer, wyedytować pliki konfiguracyjne (spoko, można to zrobić przez ssh, z vi nie jest też tak trudno wyjść przecież), potem jeszcze domenka, certyfikacik żeby było po https i już cyk, pora na CSa.

No nie jest to najbardziej intuicyjny proces, is what i'm sayin'.

O ile to nie szkodzi w przypadku takiego mastodona, gdzie mając świadomość że to zamiennik twittra i trochę jakby tumblra wiesz, że to co wrzucasz będzie publiczne, o tyle taka diaspora czy nawet friendica powinna jednak trochę bardziej pochylić się nad nietechnicznym użytkownikiem skoro już w niego celuje, chcąc do siebie przekonać.
To jest ciekawe spojrzenie na blockchain i przyznam, muszę się trochę zastanowić, na ile mi ono leży: bo ogólnie to co mówisz ma sens i wyjaśnia całkiem sensownie chociażby dlaczego przyciąga taką a nie inną klientelę, ale nie jestem pewien czy taka całościowa charakteryzacja jako rezultat fundamentalnego braku zaufania do kogokolwiek poza samym sobą jest do końca uzasadniona.

Wydaje mi się, że są zasadne przykłady zastosowań, gdzie posiadanie takiego śladu audytowego i łańcucha podpisów jaki oferuje blockchain ma swoje zastosowania: przychodzą mi na myśl tematy takie jak poświadczenia kompetencji, różne tematy security i tym podobne
@Keph @Piotr Sikora @LewicowyHub Ależ blockchain ma swoje zastosowanie, tak samo jak notariusz, czy wioskowy kadi (których jest zautomatyzową implementacją)

Ale wyobraź sobie, że wszystko w swoim życiu załatwiasz przez notarialne poświadczenia...
Jeżeli w sprawach, gdzie obie strony chcą mieć pewność umowy przez powierzenie zaufanej trzeciej stronie, która gwarantuje wykonanie i w dodatku kosztuje to ułamek tradycyjnego notariusza i nie trzeba nawet wychodzić z domu to czemu nie ?
@MiKlo 🇪🇺♂️ @Piotr Sikora @LewicowyHub @Keph

No sorki, jeżeli przeczytałeś to, co napisałem i nadal nie wiesz, dlaczego, to ja już nie mam sposobu, żeby lepiej wyjaśnić.

Być może należysz właśnie do tej grupy, która potrzebuje wszechobecnego blockchaina. Nie ma się o co kłócić.
przez moment nie ogarnąłem i chciałem pytać gdzie tu te prawaki
@marcin mikołajczak
mam nadzieję że udało się naprostować to nieporozumienie :D

This website uses cookies to recognize revisiting and logged in users. You accept the usage of these cookies by continue browsing this website.